• www.olecko.info

  • www.olecko.info

  • www.olecko.info

  • www.olecko.info

  • www.olecko.info

www.olecko.info

Olecko - historia, geografia, mapy, artykuły, dokumenty ...

User Rating:  / 2
PoorBest 

MazuryCo przetrwało w naszych wspomnieniach z czasów, kiedy wszystko uległo zmianie, przestało istnieć? Co pamiętamy z zimy 1945 roku?
Rozmawiamy na ten temat trzydzieści osiem lat po ucieczce, dokładnie -w czerwcu 1983 roku. W rozmowie bierze udział matka, wtedy mająca trzydzieści dwa lata, siostra Hannelore, wówczas pięcioletnia dziewczynka, moja żona Anneliese, która towarzyszyła mi w 1980 roku w wycieczce do Prus i odwiedziła miejsca mojego dzieciństwa i ucieczki. Wspomnienia matki i moje są najbardziej zgodne. Nie dziwi fakt, że ona pamięta więcej szczegółów i potrafi je obrazowo przedstawić. Wiele z jej opowiadań wykorzystałem w mojej relacji.
Pod koniec rozmowy matka podejmuje próbę podsumowania. Wymienia członków rodziny, którzy stracili życie. Dwóch synów tych krewnych zginęło na froncie, córkę tamtych zabrali do Rosji, ktoś inny umarł, a starsze pokolenie wymarło.
Czyjaś siostra (matka, nie może sobie przypomnieć nazwiska) została zgwałcona przez Rosjan. Jej matka nie chciała na to pozwolić i zastrzelili ją na miejscu (matka zamyśliła się i z pewnością myślała teraz o sobie). Mówiło się, że kobiety i dzieci będą pozostawione w spokoju, ale kto mógł wiedzieć...
Nasze przeżycia były okropne, ale najgorsze zostało nam zaoszczędzone - nie wpadliśmy w ręce Rosjan...
W ten wieczór podkreśla to kilkakrotnie:
- Co za szczęście, że los oszczędził nam spotkania z Rosjanami!
Trzy lata przed tym rodzinnym spotkaniem w słoneczne czerwcowe dni zobaczyłem znowu Mazury. Po trzydziestu pięciu latach! Kraj moich przodków i własnego poczęcia. Nieodłączną część moich wspomnień stanowią straszne zdarzenia z późniejszego okresu, z końca wojny, kiedy to omal nie straciliśmy życia.
Wspomnienia! I równocześnie coś więcej. Osobliwe przeżycie. Albowiem podróż w rodzinne strony dodała czegoś nowego do mojego stosunku do ojczyzny, mogę powiedzieć, że zobaczyłem ją w nowym świetle. Nie tylko poczułem się tak, jakbym coś odzyskał. Wizyta na Mazurach wywarła wpływ na moje dalsze życie i w pewnym sensie je wzbogaciła.
Przez kilka dni jeździliśmy z żoną, pochodzącą z Dolnej Frankonii, przez tereny pełne pagórków, jezior i lasów. Byłem pod ogromnym wrażeniem otaczających mnie widoków - niezwykłych i z niczym nieporównywalnych. Tak! To było spotkanie z pięknem natury, niezmienionym ręką człowieka, jak prosta pieśń ludowa. Wszędzie wyczuwało się melancholię, a w pewnym momencie doszedłem do wniosku, że chociaż człowiek broni się i wpływa na własną wyobraźnię, to tutaj sam krajobraz wyraża, co działo się w tej okolicy. Wyraża nie tylko brutalne wydarzenia sprzed czterdziestu lat - jako ostatnie i dla nas najgorsze wśród szeregu innych w czasie okrutnej wojny, lecz także napaści Tatarów, epidemie zarazy oraz pełne trudu i znoju życie codzienne.